Rozmowa ze Stillerem


Wyświetlono archiwalną wersję tematu "Rozmowa ze Stillerem" z forum pl.hum.polszczyzna


penna - 23 Lis 2001, 16:35

Witam:)
Radzę przeczytać zapis czatu z Robertem Stillerem,
znanym tłumaczem.
Ciekawe nie tylko dla tłumaczy; naprawdę warto.
Adres:
http://rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1070979

penna



stasinekdetoleaux - 24 Lis 2001, 02:05

Witam:)
Radzę przeczytać zapis czatu z Robertem Stillerem,
znanym tłumaczem.
Ciekawe nie tylko dla tłumaczy; naprawdę warto.
Adres:
http://rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1070979

penna



Dziękuję, że podpowiedziałaś. Dobre. Całe obszerne fragmenty
wręcz na tę grupę.
Stasinek


stefan - 24 Lis 2001, 07:44

penna:

Radzę przeczytać zapis czatu z Robertem Stillerem,
znanym tłumaczem.
Ciekawe nie tylko dla tłumaczy; naprawdę warto.



Odpowiedzi Stillera były mądre i sięgały dużo głębiej
w temat niż raczej płytkie pytania. Ale to wina formatu
o dziwnej nazwie "czaty". :)

Wydaje mi się, że jego poliglotyzm gra dużą rolę w jego
zrozumieniu polszczyzny. Języki są bardziej do siebie
podobne niż nam to się wydaje.

Php jest pod wieloma względami wspaniałą listą dyskusyjną, ale jest tutaj
msz pewna "zaściankowość" - niechęć do obcych języków objawiająca się
pod okrzykiem NTG.  Gramatyka,ortografia, fonetyka itp mogłyby- na mój
osobisty gust - zajmować nieco mniej miejsca w dyskusjach, ale jak to
usenecie ogon często macha psem. Takie reguły- jak to Stiller słusznie
podkreślił - powinny służyć językowi a nie odwrotnie. Wiwisekcja haseł
słownikowych też bywa raczej jałowa, bo słowa oderwane od zdań
i tekstów są jak strojenie instrumentów przed koncertem.

Dziękuję, penno, za podszept i życzę szybkiego zaniku grypki.

Stefan


"Rafał \"Negrin\" Lisowski" - 24 Lis 2001, 08:22


Php jest pod wieloma względami wspaniałą listą dyskusyjną, ale jest tutaj
msz pewna "zaściankowość" - niechęć do obcych języków objawiająca się
pod okrzykiem NTG.  Gramatyka,ortografia, fonetyka itp mogłyby- na mój
osobisty gust - zajmować nieco mniej miejsca w dyskusjach, ale jak to
usenecie ogon często macha psem. Takie reguły- jak to Stiller słusznie
podkreślił - powinny służyć językowi a nie odwrotnie. Wiwisekcja haseł
słownikowych też bywa raczej jałowa, bo słowa oderwane od zdań
i tekstów są jak strojenie instrumentów przed koncertem.



Co wobec tego widziałbyś na php? Ja, jak chyba tu powszechnie wiadomo
:), jestem głosicielem językowego liberalizmu, słownikowym sceptykiem,
wrogiem preskryptywizmu i w ogóle co kto chce :) Ale jednocześnie
uważam, że nie da się rozmawiać o zdaniach bez gramatyki, o piśmie bez
ortografii, o wymowie bez fonetyki, o znaczeniach słów bez
słownikowych definicji. Bez tego wszystkiego rozpłynelibyśmy się w
swego rodzaju bełkocie. Słowa-klucze to "umiar", "rozsądek",
"kontekst" - oczywiście. Ale wszystko musi się _na czymś_ opierać. Nie
wydaje mi się, żeby Stiller wypowiadał się przeciwko gramatyce czy
słownikom jako takim. Wypowiedział się raczej przeciw traktowaniu
tychże jak świętości i podporządkowaniu im języka - podczas, gdy
powinno być dokładnie odwrotnie. Owszem, mamy na php także
przedstawicieli takiego spojrzenia (nie będę wytykał palcami ;) ), ale
chyba mimo wszystko w mniejszości. Mylę się?



grawd2 - 24 Lis 2001, 09:45

Stefan:
Php jest pod wieloma względami wspaniałą listą dyskusyjną, ale jest tutaj
msz pewna "zaściankowość" - niechęć do obcych języków objawiająca się
pod okrzykiem NTG.  Gramatyka,ortografia, fonetyka itp mogłyby- na mój
osobisty gust - zajmować nieco mniej miejsca w dyskusjach, ale jak to
usenecie ogon często macha psem. Takie reguły- jak to Stiller słusznie
podkreślił - powinny służyć językowi a nie odwrotnie. Wiwisekcja haseł
słownikowych też bywa raczej jałowa, bo słowa oderwane od zdań
i tekstów są jak strojenie instrumentów przed koncertem.



Z językiem jest jak z samochodem. Można opisywać jego piękne kształty, kolor,
precyzję budowy, albo prędkość jaką osiąga, bezpieczeństwo jakie zapewnia -  
czyli funkcjonalność. Ortografia, fonetyka, gramatyka, hasła słownikowe - to
budowa; słowa w kontekście - to funkcja. Jedno i drugie trzeba i warto badać.
Ja w tej chwili zajmuję się funkcją, ale nie mogłabym tego odpowiedzialnie
robić, gdybym wcześnie przez wiele lat nie zajmowała się budową.

Dziękuję, penno, za podszept i życzę szybkiego zaniku grypki.



Przyłączam się do podziękowań
Grażyna


stefan - 24 Lis 2001, 10:32

"Rafał "Negrin" Lisowski

| /ciach/  Gramatyka,ortografia, fonetyka itp mogłyby- na mój
| osobisty gust - zajmować nieco mniej miejsca w dyskusjach /ciach/
| Wiwisekcja haseł
| słownikowych też bywa raczej jałowa,
Co wobec tego widziałbyś na php? Ja, jak chyba tu powszechnie wiadomo
:), jestem głosicielem językowego liberalizmu, słownikowym sceptykiem,
wrogiem preskryptywizmu i w ogóle co kto chce :)



Podpisuję się pod tym obiema ręcami - obojgiem rąk - lewą i prawom :-)

Ale jednocześnie
uważam, że nie da się rozmawiać o zdaniach bez gramatyki, o piśmie bez
ortografii, o wymowie bez fonetyki, o znaczeniach słów bez
słownikowych definicji.



Zlekka przesadzasz chyba. Analiza tekstu może, ale nie musi, być oparta o te
podstawowe rusztowania każdego języka. Znaczenia słownikowe to coś
zupełnie innego od żonglowania słowami w poezji, prozie czy w oratorskich
porywach. Słowniki są przestarzałe w kilka lat po wydaniu, nie mówiąc już o
tym, że znaczenia mogły zmienić się podczas długiej i żmudnej pracy
zbierania
"dowodów" semantycznych. Zajmuję się krytyką prozy i poezji, ale b. rzadko
analizuję składnię, ortografię czy znaczenie takich lub innych słów.

 Słowa-klucze to "umiar", "rozsądek",
"kontekst" - oczywiście. Ale wszystko musi się _na czymś_ opierać.



Rafale, jesteśmy na usenecie. Podoba mi sie Twój idealizm, ale jak się nie
ma co się lubi...itd. Przechadzamy się po tym rynku usenetowym gdzie
jest tłum gapiów, filozofów, hultajstwa i ciekawskich i gdzie jedyną regułą
jest to że nie ma reguł - a jeśli są, to nie da się ich egzekwować. Et
voila! Załóż moderowaną listę i będziesz miał "umiar" -"rozsądek" -
"kontekst". :-)

Wypowiedział się raczej przeciw traktowaniu
tychże jak świętości i podporządkowaniu im języka - podczas, gdy
powinno być dokładnie odwrotnie.



Dokładnie tak. Długaśne potyczki of formach gramatycznych oderwanych
od jakichkolwiek przykładów tekstualnych zniechęcają, bo są nudne, jałowe i
absolutnie do niczego nie prowadzą. Php nie ma wpływu na to jaką polszczyzną
mówią miliony Polaków - w kraju i zagranicą (to te ignorowane rzesze
"pustelników z Maripozy"). Natomiast to jak mówi naród polski ma wpływ na
nasze dyskusje na php. O tym tutaj właśnie próbujemy dyskutować.

Owszem, mamy na php także
przedstawicieli takiego spojrzenia (nie będę wytykał palcami ;) ), ale
chyba mimo wszystko w mniejszości. Mylę się?



Nie mam zielonego pojęcia. :-) Dziękuję za ciekawy komentarz.

Stefan


penna - 24 Lis 2001, 12:30

Stefan:

penna:

| Radzę przeczytać zapis czatu z Robertem Stillerem,
| znanym tłumaczem.
| Ciekawe nie tylko dla tłumaczy; naprawdę warto.

Odpowiedzi Stillera były mądre i sięgały dużo głębiej
w temat niż raczej płytkie pytania. Ale to wina formatu
o dziwnej nazwie "czaty". :)



 Zgadzam się w jednym i w drugim.

Wydaje mi się, że jego poliglotyzm gra dużą rolę w jego
zrozumieniu polszczyzny. Języki są bardziej do siebie
podobne niż nam to się wydaje.



 Zgadzam się jeszcze bardziej:)

Php jest pod wieloma względami wspaniałą listą dyskusyjną, ale jest tutaj
msz pewna "zaściankowość" - niechęć do obcych języków objawiająca się
pod okrzykiem NTG.  Gramatyka,ortografia, fonetyka itp mogłyby- na mój
osobisty gust - zajmować nieco mniej miejsca w dyskusjach, ale jak to
usenecie ogon często macha psem. Takie reguły- jak to Stiller słusznie
podkreślił - powinny służyć językowi a nie odwrotnie. Wiwisekcja haseł
słownikowych też bywa raczej jałowa, bo słowa oderwane od zdań
i tekstów są jak strojenie instrumentów przed koncertem.



 Zgadzam się jeeeeszcze bardziej.

Dziękuję, penno, za podszept



Cała przyjemność po mojej stronie, naprawdę:)

i życzę szybkiego zaniku grypki.

Ho ho, to nie grypka, tylko porządne wredne grypsko, które
z wyższością ignorowałam przez trzy dni, aż wreszcie musiałam
uznać swoją nikłość.
A w poniedziałek w dwóch pracach, od rana do wieczora :(
Za życzenia serdeczne podziękowania :-))

Pozdrawiam
penna


grawd2 - 24 Lis 2001, 13:05

"Rafał "Negrin" Lisowski
| Ale jednocześnie
| uważam, że nie da się rozmawiać o zdaniach bez gramatyki, o piśmie bez
| ortografii, o wymowie bez fonetyki, o znaczeniach słów bez
| słownikowych definicji.

Stefan:
Zlekka przesadzasz chyba.




właściwie nawet nie sądzę, tylko jestem pewna.

Analiza tekstu może, ale nie musi, być oparta o te podstawowe rusztowania
każdego języka.



Musi, bo musisz mieć narzędzia do tej analizy. Analiza tekstu jest metajęzykowa.

Znaczenia słownikowe to coś zupełnie innego od żonglowania słowami w poezji,
prozie czy w oratorskich porywach.



A to prawda, bo znaczenia słownikowe funkcjonują na poziomie metajęzyka, nie
języka. Są uogólnione - jak średnia pensja, którą ktoś otrzymuje tylko
przypadkowo.

Słowniki są przestarzałe w kilka lat po wydaniu, nie mówiąc już o
tym, że znaczenia mogły zmienić się podczas długiej i żmudnej pracy
zbierania "dowodów" semantycznych.



Znaczenia słownikowe są formułowane na podstawie użycia wyrazu w kontekstach, a
nie ma możliwości odtworzyć wszystkich kontekstów, bo ciągle pojawiają się
nowe, stąd niektóre z nich już w momencie drukowania słownika są przestarzałe,
a niektórych w ogóle w słownikach nie ma, bo np. nie zostały nigdzie zapisane.

Zajmuję się krytyką prozy i poezji, ale b. rzadko analizuję składnię,
ortografię czy znaczenie takich lub innych słów.



Na ortografię rzeczywiście możesz nie zwracać uwagi, ale o składni i
znaczeniach zawsze piszesz, bo nie mógłbyś niczego zinterpretować. Nie musisz
zaznaczać, że analizujesz składnię czy znaczenie, ale to robisz. Na tym polega
proces komunikacji. Faktem jest, że nie ma komunikacyjnej gramatyki
interpretacji tekstu (przynajmniej dla języka polskiego). Nie widziałam jeszcze
najnowszej książki Elżbiety Tabakowskiej o interpretacji tekstu poetyckiego -
może już ją znasz?

| Wypowiedział się raczej przeciw traktowaniu
| tychże jak świętości i podporządkowaniu im języka - podczas, gdy
| powinno być dokładnie odwrotnie.

Dokładnie tak. Długaśne potyczki of formach gramatycznych oderwanych
od jakichkolwiek przykładów tekstualnych zniechęcają, bo są nudne, jałowe i
absolutnie do niczego nie prowadzą.



Oj tak. Ale może niektórym i takie dyskusje są potrzebne?

Php nie ma wpływu na to jaką polszczyzną
mówią miliony Polaków - w kraju i zagranicą (to te ignorowane rzesze
"pustelników z Maripozy"). Natomiast to jak mówi naród polski ma wpływ na
nasze dyskusje na php. O tym tutaj właśnie próbujemy dyskutować.



Ja myślę, że trochę mamy, bo coś w każdym z nas z tych dyskusji zostaje, a
przeciez my też naród polski, a i przekonania nasze tu ukształtowane przenosimy
do różnych środowisk, z którymi się kontaktujemy.
Grażyna


stefan - 24 Lis 2001, 13:07

Grażyna:

Z językiem jest jak z samochodem. Można opisywać jego piękne kształty,
kolor, precyzję budowy, albo prędkość jaką osiąga, bezpieczeństwo jakie
zapewnia -   czyli funkcjonalność. Ortografia, fonetyka, gramatyka, hasła
słownikowe - to  budowa; słowa w kontekście - to funkcja. Jedno i drugie
trzeba i warto badać.



Bardzo ładne porównanie. :-) Ciekawi mnie tylko, ile czasu wielcy poeci i
pisarze naszych czasów poświęcili takim badaniom. Ilu z nich miało/ma
wyższe wykształcenie, ilu było/jest polonistami? Samochód - wbrew swej
złudnej nazwie - sam nie pójdzie. Potrzebny jest mu kierowca. I to jest ten
trzeci element, którego brakuje w Twoim porównaniu.

Ja w tej chwili zajmuję się funkcją, ale nie mogłabym
tego odpowiedzialnie robić, gdybym wcześnie przez wiele lat nie zajmowała
się budową



 Z tego łatwo wywnioskować, że jesteś  "instruktorką jazdy samochodowej." :)
To co jest ważne i niezbędne dla akademika, nie musi chyba być sine qua non
twórczości literackiej. Ale może się mylę.

Stefan


Artur Jachacy - 24 Lis 2001, 13:54


(...) jestem (...) wrogiem preskryptywizmu (...)



Nie sądzę.


grawd1 - 24 Lis 2001, 14:05

Grażyna:

| Z językiem jest jak z samochodem. Można opisywać jego piękne kształty,
| kolor, precyzję budowy, albo prędkość jaką osiąga, bezpieczeństwo jakie
| zapewnia -   czyli funkcjonalność. Ortografia, fonetyka, gramatyka, hasła
| słownikowe - to  budowa; słowa w kontekście - to funkcja. Jedno i drugie
| trzeba i warto badać.

Staefan:
Bardzo ładne porównanie. :-) Ciekawi mnie tylko, ile czasu wielcy poeci i
pisarze naszych czasów poświęcili takim badaniom. Ilu z nich miało/ma
wyższe wykształcenie, ilu było/jest polonistami? Samochód - wbrew swej
złudnej nazwie - sam nie pójdzie. Potrzebny jest mu kierowca. I to jest ten
trzeci element, którego brakuje w Twoim porównaniu.



Ależ po co pisarze i poeci mieliby się tym zajmować? To rola krytyków,
odpowiedzialnych krytyków, to oni muszą znać budowę i możliwości kreatywne
języka. Pisarze i poeci są właśnie kierowcami. Na język składa się jego budowa
i potencjalne możliwości jego stosowania, ale żeby zaistniał język musi go
ktoś "użyć" - to jest kierowca.
Grażyna


stefan - 24 Lis 2001, 16:07

Grażyna:

| Analiza tekstu może, ale nie musi, być oparta o te podstawowe
| rusztowania  każdego języka.

Musi, bo musisz mieć narzędzia do tej analizy. Analiza tekstu jest



metajęzykowa.

Miałem na myśli krytykę literacką, gdzie metajęzyk jest zbędny i na ogół
wolę go unikać, bo większość czytelników woli, abym ich powiadomił
czy książka jest warta czytania. To można im powiedzieć msz bez wpadania
w metajęzyk.

...znaczenia słownikowe funkcjonują na poziomie metajęzyka,
nie języka. Są uogólnione



Chyba tylko częściowo - tam gdzie wyjaśniają do jakiej kategorii
gramatycznej dane słowo należy. Możliwe, że używamy nieco innej
definicji metajęzyka.

| Zajmuję się krytyką prozy i poezji, ale b. rzadko analizuję składnię,
| ortografię czy znaczenie takich lub innych słów.
Na ortografię rzeczywiście możesz nie zwracać uwagi, ale o składni i
znaczeniach zawsze piszesz, bo nie mógłbyś niczego zinterpretować. Nie
musisz zaznaczać, że analizujesz składnię czy znaczenie, ale to robisz.



Ściśle mówiąc, nie *piszę" lecz jestem świadomy ich istnienia. :-) Gdybym
nie
był, to oczywiście nie mógłbym ocenić tekstu i przekazać czytelnikowi
moich wrażeń z lektury. Dobry, jędrny, ciekawy itp styl pisania jest
subiektywną
oceną, bardziej estetyka niż gramatyka. Masz rację, ale patrzymy na to
z innej perspektyw - tak mi się wydaje.

Nie widziałam jeszcze
najnowszej książki Elżbiety Tabakowskiej o interpretacji tekstu
poetyckiego -
może już ją znasz?



Może dostanę ja do recenzji - kto wie :-))

| Długaśne potyczki of formach gramatycznych oderwanych
| od jakichkolwiek przykładów tekstualnych zniechęcają, bo są nudne,



jałowe | i absolutnie do niczego nie prowadzą.

Oj tak. Ale może niektórym i takie dyskusje są potrzebne?



Niewątpliwie. Innych ratuje pogodne usposobienie i anielska cierpliwość.

| Php nie ma wpływu na to jaką polszczyzną mówią miliony Polaków /ciach/
Ja myślę, że trochę mamy, bo coś w każdym z nas z tych dyskusji zostaje,
a przeciez my też naród polski, a i przekonania nasze tu ukształtowane
przenosimy do różnych środowisk, z którymi się kontaktujemy.



Nigdy bym sobie nie darował, gdybym przypadkowo nadepnął na Twoje
idealistyczne złudzenia. :-)) " Wpływ usenetowych dyskusji na kształtowanie
języka polskiego w XXI stuleciu w świetle orzeczeń RJP" - temat na pracę
magisterską.  :-)

Stefan


grawd1 - 24 Lis 2001, 16:35

Grażyna:

| Analiza tekstu może, ale nie musi, być oparta o te podstawowe
| rusztowania  każdego języka.

| Musi, bo musisz mieć narzędzia do tej analizy. Analiza tekstu jest
metajęzykowa.

Miałem na myśli krytykę literacką, gdzie metajęzyk jest zbędny i na ogół
wolę go unikać, bo większość czytelników woli, abym ich powiadomił
czy książka jest warta czytania. To można im powiedzieć msz bez wpadania
w metajęzyk.



Rozumiem, ale gdy polecasz książkę do czytania musisz to jakoś uzasadnić,
prawda?

| ...znaczenia słownikowe funkcjonują na poziomie metajęzyka,
| nie języka. Są uogólnione

Chyba tylko częściowo - tam gdzie wyjaśniają do jakiej kategorii
gramatycznej dane słowo należy. Możliwe, że używamy nieco innej
definicji metajęzyka.



Gdy definicja słownikowa jest sformułowana na podstawie różnych użyć
kontekstowych to już jest metajęzykowa.

| Zajmuję się krytyką prozy i poezji, ale b. rzadko analizuję składnię,
| ortografię czy znaczenie takich lub innych słów.

| Na ortografię rzeczywiście możesz nie zwracać uwagi, ale o składni i
| znaczeniach zawsze piszesz, bo nie mógłbyś niczego zinterpretować. Nie
| musisz zaznaczać, że analizujesz składnię czy znaczenie, ale to robisz.

Ściśle mówiąc, nie *piszę" lecz jestem świadomy ich istnienia. :-) Gdybym
nie
był, to oczywiście nie mógłbym ocenić tekstu i przekazać czytelnikowi
moich wrażeń z lektury. Dobry, jędrny, ciekawy itp styl pisania jest
subiektywną
oceną, bardziej estetyka niż gramatyka. Masz rację, ale patrzymy na to
z innej perspektyw - tak mi się wydaje.



Ocena jest zawsze subiektywna, nawet w przypadku tekstu naukowego. Ale chyba
uzasadniasz dlaczego styl jest dobry, ciekawy itd. Nie poprzestajesz na
przymiotnikach?

| Nie widziałam jeszcze
| najnowszej książki Elżbiety Tabakowskiej o interpretacji tekstu
poetyckiego -
| może już ją znasz?

Może dostanę ja do recenzji - kto wie :-))



Bardzo byłabym ciekawa Twojej oceny.

| Długaśne potyczki of formach gramatycznych oderwanych
| od jakichkolwiek przykładów tekstualnych zniechęcają, bo są nudne,
jałowe | i absolutnie do niczego nie prowadzą.

| Oj tak. Ale może niektórym i takie dyskusje są potrzebne?

Niewątpliwie. Innych ratuje pogodne usposobienie i anielska cierpliwość.

| Php nie ma wpływu na to jaką polszczyzną mówią miliony Polaków /ciach/

| Ja myślę, że trochę mamy, bo coś w każdym z nas z tych dyskusji zostaje,
| a przeciez my też naród polski, a i przekonania nasze tu ukształtowane
| przenosimy do różnych środowisk, z którymi się kontaktujemy.

Nigdy bym sobie nie darował, gdybym przypadkowo nadepnął na Twoje
idealistyczne złudzenia. :-)) " Wpływ usenetowych dyskusji na kształtowanie
języka polskiego w XXI stuleciu w świetle orzeczeń RJP" - temat na pracę
magisterską.  :-)

Stefanie kupuję



Grażyna


stefan - 24 Lis 2001, 16:44

 Grażyna:

Ależ po co pisarze i poeci mieliby się tym zajmować? To rola krytyków,
odpowiedzialnych krytyków, to oni muszą znać budowę i możliwości kreatywne
języka. Pisarze i poeci są właśnie kierowcami. Na język składa się jego
budowa  i potencjalne możliwości jego stosowania, ale żeby zaistniał język
musi go  ktoś "użyć" - to jest kierowca.



To właśnie miałem na myśli. :-) Niestety, gdy "kultura językowa sięgnęła
dna" (w opinii Stillera), trudno jest nawet wyłowić dobrych kierowców
i odpowiedzialnych krytyków, bo na dole jest zwykle ciemno.

Stefan


"Rafał \"Negrin\" Lisowski" - 24 Lis 2001, 18:02


| (...) jestem (...) wrogiem preskryptywizmu (...)
Nie sądzę.



Rozwiń?


Artur Jachacy - 24 Lis 2001, 22:21


| (...) jestem (...) wrogiem preskryptywizmu (...)
| Nie sądzę.

Rozwiń?



Jesteś raczej wrogiem normatywizmu. Preskryptywizm jest stawiany w opozycji
do deskryptywizmu, który to zaledwie opisuje elementy (? - jakoś nie mogę
teraz znaleźć lepszego określenia) języka, bez zastanawiania się nad
zachodzącymi między nimi relacjami. Na przykład gramatyka generatywna jest
preskryptywna, bo formułuje reguły dotyczące zależności pomiędzy owymi
elementami. Na przykład takie ubezdźwięcznienie na końcu wyrazów. Występuje
np. w wyrazach "chleb", "prąd" - gramatyka generatywna sformułowała regułę,
która mówi, co mówi, i na jej podstawie możemy stwierdzić, że jeśli pojawi
się, powiedzmy, słowo "streb", to również w nim takie ubezdźwięcznienie
zajdzie.


grawd - 25 Lis 2001, 06:15


| | (...) jestem (...) wrogiem preskryptywizmu (...)
| Nie sądzę.

| Rozwiń?

Jesteś raczej wrogiem normatywizmu. Preskryptywizm jest stawiany w opozycji
do deskryptywizmu, który to zaledwie opisuje elementy (? - jakoś nie mogę
teraz znaleźć lepszego określenia) języka, bez zastanawiania się nad
zachodzącymi między nimi relacjami. Na przykład gramatyka generatywna jest
preskryptywna, bo formułuje reguły dotyczące zależności pomiędzy owymi
elementami. Na przykład takie ubezdźwięcznienie na końcu wyrazów. Występuje
np. w wyrazach "chleb", "prąd" - gramatyka generatywna sformułowała regułę,
która mówi, co mówi, i na jej podstawie możemy stwierdzić, że jeśli pojawi
się, powiedzmy, słowo "streb", to również w nim takie ubezdźwięcznienie
zajdzie.
Artur Jachacy



Arturze, trochę obok tematu, czy mógłbyś polecić książkę w języku polskim
najprościej prezentującą założenia gramatyki generatywnej?
Grażyna


Artur Jachacy - 25 Lis 2001, 07:10





Arturze, trochę obok tematu, czy mógłbyś polecić książkę w języku polskim
najprościej prezentującą założenia gramatyki generatywnej?
Grażyna



Przykro mi, ja chychowanym na jęz. angielskim (jeśli chodzi o gramatykę
generatywną), ale zdaje mi się, że prof. J. Fisiak był jednym z pionierów
budujących podstawy gramatyki gener.-transformatywnej w języku polskim.
Dlatego też chyba musisz szukać czegoś podpisanego jego nazwiskiem, ale nie
omieszkam zapytać.


grawd2 - 25 Lis 2001, 08:50

Przykro mi, ja chychowanym na jęz. angielskim (jeśli chodzi o gramatykę
generatywną), ale zdaje mi się, że prof. J. Fisiak był jednym z pionierów
budujących podstawy gramatyki gener.-transformatywnej w języku polskim.
Dlatego też chyba musisz szukać czegoś podpisanego jego nazwiskiem, ale nie
omieszkam zapytać.
Artur Jachacy



Dziękuję. Będę szukać, ale to też anglista i boję się, że nawet o języku
polskim pisał po angielsku. A studenci polonistyki, niestety, nie są zbyt
biegli w czytaniu literatury po angielsku.
Grażyna


stefan - 25 Lis 2001, 09:08

Grażyna:

Arturze, trochę obok tematu, czy mógłbyś polecić książkę w języku polskim
najprościej prezentującą założenia gramatyki generatywnej?



Wprawdzie nie do mnie...Najprościej?? Wolne żarty :-)

http://klio.umcs.lublin.pl/~henkar/

"Tak zwana semantyka interpretacyjna a generatywna - zestawienie dwóch typów
gramatyki generatywnej" (Interpretive and Generative Semantics: Two
Approaches to Meaning) in: Studia Semiotyczne, vol. 7, 1977.

"Czy N. Chomsky'ego gramatyka generatywna jest naukowym programem
badawczym?" (N. Chomsky's Generative Grammar As a Scientific Research
Programme) in: H. Kardela, Z. Muszyński (red.) Noam Chomsky: Inspiracje,
Perspektywy, Biblioteka Myśli Semiotycznej, Znak, Język, Rzeczywistość (red:
L. Koj i J. Pelc), Warszawa 1991

Sceptyczny pogląd na GG.(prof. Lubaś)
http://sjikp.us.edu.pl/ps/ps_21_03.html

Pozdrowienia

Stefan


"Rafał \"Negrin\" Lisowski" - 25 Lis 2001, 12:47


| (...) jestem (...) wrogiem preskryptywizmu (...)
| Nie sądzę.
| Rozwiń?
Jesteś raczej wrogiem normatywizmu. Preskryptywizm jest stawiany w opozycji
do deskryptywizmu, który to zaledwie opisuje elementy (? - jakoś nie mogę
teraz znaleźć lepszego określenia) języka, bez zastanawiania się nad
zachodzącymi między nimi relacjami.



[ciach]

No mnie gdzieś po drodze zboczyli ;) Jakbym się zastanowił, to może
skojarzył kto, ale nie będziemy przecież tacy i nie będziemy rzucać
nazwiskami ;) I szczerze mówiąc nie chce mi się dochodzić do tego :)


grawd1 - 25 Lis 2001, 13:20

Wprawdzie nie do mnie...Najprościej?? Wolne żarty :-)

http://klio.umcs.lublin.pl/~henkar/

"Tak zwana semantyka interpretacyjna a generatywna - zestawienie dwóch typów
gramatyki generatywnej" (Interpretive and Generative Semantics: Two
Approaches to Meaning) in: Studia Semiotyczne, vol. 7, 1977.

"Czy N. Chomsky'ego gramatyka generatywna jest naukowym programem
badawczym?" (N. Chomsky's Generative Grammar As a Scientific Research
Programme) in: H. Kardela, Z. Muszyński (red.) Noam Chomsky: Inspiracje,
Perspektywy, Biblioteka Myśli Semiotycznej, Znak, Język, Rzeczywistość (red:
L. Koj i J. Pelc), Warszawa 1991

Sceptyczny pogląd na GG.(prof. Lubaś)
http://sjikp.us.edu.pl/ps/ps_21_03.html
Pozdrowienia
Stefan



Dzięki, zwłaszcza za przypomnienie, że Henryk zajmował się też generatywizmem.
Zawsze łączyłam go tylko z kognitywizmem.
Grażyna


derwojed - 25 Lis 2001, 15:02


 Wypowiedział się raczej przeciw traktowaniu

| tychże jak świętości i podporządkowaniu im języka - podczas, gdy
| powinno być dokładnie odwrotnie.

Dokładnie tak. Długaśne potyczki of formach gramatycznych oderwanych
od jakichkolwiek przykładów tekstualnych zniechęcają, bo są nudne, jałowe
i
absolutnie do niczego nie prowadzą.



Jest sobie system języka i teksty tego języka. Jaka jest między nimi
relacja? Czy te
przykłady, to przykłady użycia? I czy muszą być potwierdzone korpusowo? I
jakie są
skutki bezwzględnego wymogu potwierdzenia w korpusie?

" Wpływ usenetowych dyskusji na kształtowanie
języka polskiego w XXI stuleciu w świetle orzeczeń RJP" - temat na pracę
magisterską.  :-)



Mam nieśmiałe pytanie: jak miałaby taka praca wyglądać od strony
metodologicznej? Co
--- dokładnie --- miałoby być przedmiotem badania? I jakie byłyby metody
weryfikacji
hipotez?

Pozdrawiam ----

Magda


grawd - 25 Lis 2001, 16:55

Magda:

Jest sobie system języka i teksty tego języka. Jaka jest między nimi
relacja?



System jest konwencjonalny, standardowy, nieinformacyjny. Teksty są kreatywne,
informują o intencji pragmatycznej nadawcy.

Czy te przykłady, to przykłady użycia? I czy muszą być potwierdzone
korpusowo? I jakie są skutki bezwzględnego wymogu potwierdzenia w korpusie?



Tych pytań nie rozumiem. O jakie przykłady Ci chodzi? W jikim korpusie miałyby
być potwierdzone?

| " Wpływ usenetowych dyskusji na kształtowanie
| języka polskiego w XXI stuleciu w świetle orzeczeń RJP" - temat na pracę
| magisterską.  :-)

Mam nieśmiałe pytanie: jak miałaby taka praca wyglądać od strony
metodologicznej? Co --- dokładnie --- miałoby być przedmiotem badania?
I jakie byłyby metody weryfikacji hipotez?




studenta bardzo trudne. Jeśli jednak pytasz poważnie - odpowiem Ci.
Grażyna


penna - 25 Lis 2001, 18:00

Witam:)
Radzę przeczytać zapis czatu z Robertem Stillerem,
znanym tłumaczem.
Ciekawe nie tylko dla tłumaczy; naprawdę warto.
Adres:
http://rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1070979

penna



To jeszcze raz ja z kolejnym linkiem do Stillera.
32 rozprawki (każda mniej więcej na stronę maszynopisu).
Przeczytałam na razie 12 i warto!!! Gorąco polecam!!

Wskazówka praktyczna, żeby przy włączonym modemie za długo nie dumać:
radzę otworzyć stronę 2 i zacząć czytać od pozycji ostatniej,
bo tak jest chronologicznie (podane są od najnowszej do najstarszej).
Nie wiem, jak jeszcze pomóc modemowcom (znam ten ból, sama jeszcze
niedawno byłam w takiej sytuacji). Może zrobiłabym z całości plik
w Wordzie i chętnym popodsyłała na priv?

jak i ten znalazłam na grupie Tłumaczenia.
No ale do rzeczy:

http://arch.rp.pl/spis/spis.html?
autor=Stiller&tryb=autor&strona=1&rosn=1&sort=data_wydania

Nie obraźcie się, ale na wszelki wypadek: te dwie linijki adresu
stanowią całość.

penna


Wojslaw - 25 Lis 2001, 18:13


[ciach]

niedawno byłam w takiej sytuacji). Może zrobiłabym z całości plik
w Wordzie i chętnym popodsyłała na priv?
penna



        Co Wyście się, ludziska, tak na tego doca uparli? :))) Proponuję pliki
.rtf. Zapamiętuje najważniejsze, to znaczy tekst, wytłuszczenia, italiki i
podkreślenia. Nie zapamiętuje ramek, ale chyba daje się włączać obrazki. Ma
dużo mniejszą objętość, niż .doc i, najważniejsze, daje się czytać każdym
chyba w miarę nowym edytorem tekstów.


derwojed - 26 Lis 2001, 01:36


Magda:
| Jest sobie system języka i teksty tego języka. Jaka jest między nimi
| relacja?

System jest konwencjonalny, standardowy, nieinformacyjny. Teksty są
kreatywne, informują o intencji pragmatycznej nadawcy.

| Czy te przykłady, to przykłady użycia? I czy muszą być potwierdzone
| korpusowo? I jakie są skutki bezwzględnego wymogu potwierdzenia w
| korpusie?

Tych pytań nie rozumiem. O jakie przykłady Ci chodzi? W jikim korpusie
miałyby być potwierdzone?

| " Wpływ usenetowych dyskusji na kształtowanie
| języka polskiego w XXI stuleciu w świetle orzeczeń RJP" - temat na
| pracę magisterską.  :-)

| Mam nieśmiałe pytanie: jak miałaby taka praca wyglądać od strony
| metodologicznej? Co --- dokładnie --- miałoby być przedmiotem badania?
| I jakie byłyby metody weryfikacji hipotez?

studenta bardzo trudne. Jeśli jednak pytasz poważnie - odpowiem Ci.



Cieszę się, że to żart, bo w dzisiejszych czasach zalew kretynizmów jest
tak wielki, że na wszelki wypadek lepiej się bać... :-)

O systemie --- osobno, bo bardzo mnie to zaniepokoiło --- zwłaszcza o
nieinformacyjności.

Miłego dnia ---

Magda


penna - 26 Lis 2001, 04:50

Mad Wizard:

[ciach]
| niedawno byłam w takiej sytuacji). Może zrobiłabym z całości plik
| w Wordzie i chętnym popodsyłała na priv?
| penna

 Co Wyście się, ludziska, tak na tego doca uparli? :)))



Bo tylko tak umiem.

Proponuję pliki
.rtf. Zapamiętuje najważniejsze, to znaczy tekst, wytłuszczenia, italiki i
podkreślenia. Nie zapamiętuje ramek, ale chyba daje się włączać obrazki. Ma
dużo mniejszą objętość, niż .doc i, najważniejsze, daje się czytać każdym
chyba w miarę nowym edytorem tekstów.



Nie znam tego, ale wieczorem w domu poproszę o instruktaż i stanę się
bardziej elastyczna, mam nadzieję.

penna


W.Kotwica - 26 Lis 2001, 08:25


   Co Wyście się, ludziska, tak na tego doca uparli? :))) Proponuję pliki
.rtf. Zapamiętuje najważniejsze, to znaczy tekst, wytłuszczenia, italiki i
podkreślenia.



A czemu nie HTML? Jeszcze mniejsze pliki, a też zachowuje podstawowe
formatowanie.


grawd2 - 26 Lis 2001, 16:55


|       Co Wyście się, ludziska, tak na tego doca uparli? :))) Proponuję pliki
| .rtf. Zapamiętuje najważniejsze, to znaczy tekst, wytłuszczenia, italiki i
| podkreślenia.

A czemu nie HTML? Jeszcze mniejsze pliki, a też zachowuje podstawowe
formatowanie.
HQ



Co to znaczy podstwowe formatowanie? Jakie jest niepodstawowe?
Grażyna


Marta Płońska - 27 Lis 2001, 02:35


Sent: Monday, November 26, 2001 10:52 PM

Co to znaczy podstwowe formatowanie? Jakie jest niepodstawowe?



Grażynko, z analizy posta wynika, że:

najważniejsze [Wojslaw]  =   podstawowe formatowanie [HQ].
podstawowe formatowanie  =    doc rtf HTML

Tyle pojęłam ;-)
Marta


Wojslaw - 27 Lis 2001, 03:16



Sent: Monday, November 26, 2001 10:52 PM
| Co to znaczy podstwowe formatowanie? Jakie jest niepodstawowe?
Grażynko, z analizy posta wynika, że:
najważniejsze [Wojslaw]  =   podstawowe formatowanie [HQ].
podstawowe formatowanie  =    doc rtf HTML
Tyle pojęłam ;-)
Marta



        W skrócie. Odczytywanie plików w formacie .doc (M$
Word Któryśtam) jest dość uciążliwe dla ludzi, którzy z różnych przyczyn nie
używają oprogramowania Microsoftu. Po drugie, sam format plików .doc ulegał
zmianie w czasie, co często gęsto powoduje, że pliki zapisane starszą
wersją Worda otwierane są w nowej z błędami.
        Format .rtf, też wynalaek M$, daje się otwierać w wielu programach
innych firm, często dużo tańszych lub całkiem darmowych. Na przestrzeni
wieków wykazała większą stabilność, tzn. pliki .rtf zapisane
programami sprzed pięciu lat dają się bez skutków ubocznych czytać
programami najnowszymi i vice versa. Plik taki nie pozwala na ustalenie
odstępu między wersami, nie przechowuje przypisów (trzeba je sobie tworzyć
ręcznie). Przechowuje jednak takie elementy formatowania dokumwentu, jak
wytłuszczenia, pochylenia, podkreślenia, rozmiar i rodzaj czcionki. Nie mam
pewności, czy przechowuje dane o marginesach, ale to mało istotne. Jeśli
dobrze pamiętam, umożliwia wstawianie w tekst obrazków.
        Format .html, format stron www, pozwala na dużo więcej niż .rtf.
Pozwala tworzyć tabelki, umieszczać obrazki i animacje; zapamiętuje także
wszystkie te informacje, które zapamiętuje format .rtf. Odczytywanie go
wymaga albo sprawności w oczkach, żeby móc odcyfrowywać kod html, jeśli
otworzymy plik w Notatniku lub podobnym programie, lub zainstalowania
przeglądarki internetowej (to akurat raczej niekłopot).
        Pomijając moją obietnicę skrótowości przechodzę do meritum. Przy
wszystkich swoich wadach, tzn. niekompatybilności wersji, trudności, lub
wręcz niemożności odczytania w programach innych niż M$owskie, pliki .doc są
po prostu duże, co nie sprzyja wygodzie ich ściągania przez modem. Pliki
.rtf i pliki .html, przy całej wygodzie korzystania z nich, są dużo
mniejsze.
        Wsyćko. :))

Marta Płońska - 27 Lis 2001, 03:35

Behalf Of Wojslaw
Sent: Tuesday, November 27, 2001 9:17 AM

   Format .html, format stron www, pozwala na dużo więcej niż .rtf. [...]
   Wsyćko. :))



Oj, jak bardzom Ci wdzięczna, siedząc wygodnie na stałym łączu kompletnie
tracę z oczu te wszystkie względy.
Gdybym jeszcze wiedziała jak przesyłać grupie (czasem) ilustracje "z realu",
czyli albo scany, albo z aparatu cyfrowego pobrane, albo z własnych zapasów,
ale nie z witryn...?
Marta


W.Kotwica - 27 Lis 2001, 08:44


| A czemu nie HTML? Jeszcze mniejsze pliki, a też zachowuje podstawowe
| formatowanie.
| HQ

Co to znaczy podstwowe formatowanie? Jakie jest niepodstawowe?



"Niepodstawowe", MSZ:
Marginesy i inne elementy układu strony, odstępy międzywierszowe,
międzyakapitowe, kolory i kroje pisma podstawowego i pozostałe ozdobniki
nie wnoszące nic do znaczenia i odbioru _tekstu_.

Podstawowe formatowanie pozwala odpowiednie pokazanie: hierarchii dokumentu,
wyróżnień (pogrubienie, pochylenie, podkreślenie), wyliczeń, odsyłaczy
(w szczególności przypisów), indeksów górnych, dolnych, imitację pisma
maszynowego (znaki jednakowej szerokości). Do tego wystarczy HTML 3.2,
a czasem nawet 2.0. Co nadto jest, od złego jest.


derwojed - 27 Lis 2001, 10:40


Jest sobie system języka i teksty tego języka. Jaka jest między nimi
relacja?



System jest konwencjonalny, standardowy, nieinformacyjny. Teksty są
kreatywne,
informują o intencji pragmatycznej nadawcy.

Pytanie dotyczyło relacji między tymi dwoma elementami.  Czy zachodzi
między nimi jakaś
relacja, al jeśli tak --- to jakiego typu.

Co to znaczy, że system jest nieinformacyjny? I jak tu jest rozumiany
system?
Na czym polega kreatywność tekstów --- czy przypadkiem nie na wykorzystaniu
możliwości systemu?
Jaki jest mechanizm rozumienia intencji pragmatycznej (=jak to się dzieje,
że rozumiem)?

Skąd się bierze tekst?

(Jakieś odpowiedzi na te pytania znam, ale próbuję zrozumieć odmienne
stanowisko.)

Czy te przykłady, to przykłady użycia? I czy muszą być potwierdzone
korpusowo? I jakie są skutki bezwzględnego wymogu potwierdzenia w
korpusie?



Tych pytań nie rozumiem. O jakie przykłady Ci chodzi?

Przykłady użyć wyrazu (w słowniku).

W jikim korpusie  miałyby  być potwierdzone?



Tekstów danego języka. Korpus to zbiór takich tekstów. Zadając pytanie w
inny sposób:
czy pojawienie się w korpusie jest równe legitymizacji?

(Chyba nie jest, bo to może być cytat obcojęzyczny. BTW  Jak rozpoznajemy
cytat
obcojęzyczny = skąd wiemy, że nie należy do danego języka? Z tekstu?)

Pozdrawiam ---

Magda


grawd - 27 Lis 2001, 13:20

| Co to znaczy podstwowe formatowanie? Jakie jest niepodstawowe?

"Niepodstawowe", MSZ:
Marginesy i inne elementy układu strony, odstępy międzywierszowe,
międzyakapitowe, kolory i kroje pisma podstawowego i pozostałe ozdobniki
nie wnoszące nic do znaczenia i odbioru _tekstu_.

Podstawowe formatowanie pozwala odpowiednie pokazanie: hierarchii dokumentu,
wyróżnień (pogrubienie, pochylenie, podkreślenie), wyliczeń, odsyłaczy
(w szczególności przypisów), indeksów górnych, dolnych, imitację pisma
maszynowego (znaki jednakowej szerokości). Do tego wystarczy HTML 3.2,
a czasem nawet 2.0. Co nadto jest, od złego jest.

HQ



Bardzo Wam dziękuję za wyjaśnienia. Teraz już przynajmniej wiem, o co pyta mnie
komputer, gdy chcę ściągać jakieś teksty. Ja jednak jestem bardzo
przyzwyczajona do różnicowania czcionek, wielu kolorów, różnego kroju czcionki -
kochm za to mój edytor i za nic się tego nie wyrzeknę. Bardzo mi brakuje tych
zabawek, gdy piszę w grupie dyskusyjnej
Pozdrawiam
Grażyna


Artur Jachacy - 27 Lis 2001, 15:58





(to akurat raczej niekłopot)



Drobna uwaga, może nie na temat, ale na pewno zgodna z tematyką grupy:
Wprawdzie rzeczowniki z nie- zwykle razem, lecz tutaj raczej osobno - w
domyśle
"to akurat raczej nie _jest_ kłopot". Przykłady znane - "To nie przyjaciel,
ale wróg".


"Rafał \"Negrin\" Lisowski" - 27 Lis 2001, 17:15


| (to akurat raczej niekłopot)
Drobna uwaga, może nie na temat, ale na pewno zgodna z tematyką grupy:
Wprawdzie rzeczowniki z nie- zwykle razem, lecz tutaj raczej osobno - w
domyśle
"to akurat raczej nie _jest_ kłopot". Przykłady znane - "To nie przyjaciel,
ale wróg".



Artur, to Ty nie wiesz co to jest niekłopot?! To takie miniaturowe
skrzyżowanie niedźwiedzia z nietoperzem. Miniaturowe, więc
niekłopotliwe. I skrzydła ma miniaturowe, więc prawie nie(k)łopoczą.

PBNMSP...


Wojslaw - 27 Lis 2001, 17:27


Artur, to Ty nie wiesz co to jest niekłopot?! To takie miniaturowe
skrzyżowanie niedźwiedzia z nietoperzem. Miniaturowe, więc
niekłopotliwe. I skrzydła ma miniaturowe, więc prawie nie(k)łopoczą.
PBNMSP...



        Przepraszam za niekłopota. Idę poszukać samotnej ławeczki, żeby się
posadzić w rogu sali.

Artur Jachacy - 27 Lis 2001, 18:02





Dziękuję. Będę szukać, ale to też anglista i boję się, że nawet o języku
polskim pisał po angielsku. A studenci polonistyki, niestety, nie są zbyt
biegli w czytaniu literatury po angielsku.
Grażyna



I co, czy udało się już coś znaleźć? Dowiedziałem się dziś, że niejaki prof.
Borowski coś niedawno wydał w Łodzi (chociaż sam jest z Krakowa). Na stronie
UJ przeczytałem, że prof. dr hab. Andrzej Borowski jest dyrektorem Instytutu
Filologii Polskiej, więc pewnie o niego chodzi. Ale jeszcze popytam. Problem
jest też taki, że jak zauważyło moje "źródło", o gramatyce generatywnej tak
w ogóle (bez podziału na składnię, fonologię...) się raczej nie pisuje. Poza
tym po polsku jakoś nie chcą o tym pisać. Nawet jakoś nie idzie ustalenie
terminologii. Wracając do Fisiaka, korzystałem kiedyś z jego książki

językoznawcze, w tym gramatykę generatywną, ale właśnie pokrótce, niestety,
i do tego już dość dawno. A jeszcze przeglądając domową "biblioteczkę",

"Zapożyczenia angielskie w języku polskim. Studium interferenji
leksykalnej"), więc nie zawsze pisał (pisze) po angielsku.


Artur Jachacy - 27 Lis 2001, 18:09


PBNMSP...



Aha! Sam pomyślałem o tych zwierzątkach, ale później pomyślałem, że ktoś
inny o nich pomyśli, i wtedy ja będę mógł powiedzieć, że sam o nich
pomyślałem.
Wpadłeś w mą zmyślną pułapkę! Muahahahaha...


Artur Jachacy - 27 Lis 2001, 18:09





Przepraszam za niekłopota. Idę poszukać samotnej ławeczki, żeby się
posadzić w rogu sali.



Nie ma co. Wprawdzie w rogu wszystko widać, ale wrażenia nie te same.


grawd1 - 28 Lis 2001, 17:40


| Dziękuję. Będę szukać, ale to też anglista i boję się, że nawet o języku
| polskim pisał po angielsku. A studenci polonistyki, niestety, nie są zbyt
| biegli w czytaniu literatury po angielsku.
| Grażyna

I co, czy udało się już coś znaleźć? Dowiedziałem się dziś, że niejaki prof.
Borowski coś niedawno wydał w Łodzi (chociaż sam jest z Krakowa). Na stronie
UJ przeczytałem, że prof. dr hab. Andrzej Borowski jest dyrektorem Instytutu
Filologii Polskiej, więc pewnie o niego chodzi. Ale jeszcze popytam. Problem
jest też taki, że jak zauważyło moje "źródło", o gramatyce generatywnej tak
w ogóle (bez podziału na składnię, fonologię...) się raczej nie pisuje. Poza
tym po polsku jakoś nie chcą o tym pisać. Nawet jakoś nie idzie ustalenie
terminologii. Wracając do Fisiaka, korzystałem kiedyś z jego książki

językoznawcze, w tym gramatykę generatywną, ale właśnie pokrótce, niestety,
i do tego już dość dawno. A jeszcze przeglądając domową "biblioteczkę",

"Zapożyczenia angielskie w języku polskim. Studium interferenji
leksykalnej"), więc nie zawsze pisał (pisze) po angielsku.

Artur Jachacy



Znalazłam kilka prac Henryka Kardeli i Irka Bobrowskiego. Prof. Andrzeja
Borowskiego nie znam, ale sprawdzę.
Jeszcze raz dziękuję.
Grażyna


Artur Jachacy - 28 Lis 2001, 18:38





Znalazłam kilka prac Henryka Kardeli i Irka Bobrowskiego. Prof. Andrzeja
Borowskiego nie znam, ale sprawdzę.
Jeszcze raz dziękuję.
Grażyna



Hmm... mogło chodzić o Bobrowskiego jednak, bo w sumie tak się dowiedziałem
(Bobrowski, a nie Borowski), ale żadnego profesora Bobrowskiego nie
znalazłem, a ten najbliżej pasował i uznałem to za omyłkę źródła. Możliwe
zatem, że ten, którego podałem, jest od czegoś innego.

Za zamieszanie najmocniej przepraszam.


Artur Jachacy - 28 Lis 2001, 18:55





Za zamieszanie najmocniej przepraszam.



No to już sprawdziłem i prof. A. Borowskiego można wykluczyć. Po prostu nie
wziąłem pod uwagę innych instytucji niż UJ i stąd on mi się wziął. Tak więc
na pewno chodziło o prof. Ireneusza Bobrowskiego.


Gramatyka a tekst - fragment z rozmowy ze Stillerem
My tu sobie o fonemach, a tu...
Ad vocem nowomowy
Obiad i objadać
polonistyka
Iwent?...
za około pięć minut
x
troll/trol
z zapytaniem ...
<<<<>>>>
Sadomasochistyczny watek limeryczny
do HIT-a czy do HIT-u ?
połowa tęczy
no
Zbiór wątków z for dyskusyjnych • Start
Linki,